Zaginął Diego.

Informacje o kotach i zwierzętach zaginionych
Regulamin forum
W tym dziale można zamieścić ogłoszenie o zaginionym kocie jak i innym zwierzątku.
Autor tematu-ogłoszenia powinien napisać jeśli kot/zwierzę odnajdzie się.
Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » wt 10 maja 2016, 20:14

Mój kochany Diego.jpg
]Przedwczoraj zginął mi 9-cio miesięczny kotek(dokładnie 9 miesięcy Diego będzie miał 18-go maja)Dieguś poleciał na dwór razem z Sonią kotką z którą,się zaprzyjaźnił,zobaczył psa uciekł na drzewo zszedł i poleciał w ulicę Zbożową na Wrzosach.Sonia wróciła a naszego kochanego kotka nie ma.Diego do 2 miesięcy i 2 dni wychowywał,się zupełnie dziko ponieważ sąsiadka nie dbała,o swoją kotkę,która włóczyła,się po dworze i co roku ma młode..Rozwiesiliśmy ogłoszenia,ze zdjęciem naszego Diegusia,od razu zadzwonił facet z fałszywą informacją.Przeczytał tylko,że zaginął kotek i nawet nie spojrzał na zdjęcie,tylko od razu zadzwonił.Dieguś nie za bardzo lgnie do ludzi i nie lubi jak się go bierze na ręce i boi się samochodów.Jest nie wykastrowany jeszcze i nie ma również czipa i obróżki z identyfikatorem.Dieguś od niedawna zaczął wychodzić na dwór dokładnie od czwartku i po kilku godzinach wracał.żeby się najeść i go nie wypuszczałam wieczorami na dwór,a wczoraj po prostu poleciał z Sonią z którą,się zaprzyjaźnił i myśleliśmy,że razem wrócą,a tu niestety Sonia(kotka męża) wróciła sama :-(Sonia od tego czasu jak zniknął jej towarzysz zabaw cały czas wychodzi z domu i go szuka tylko przychodzi się napić i coś zjeść od kilku dni w ogóle nie śpi tylko cały czas chodzi i szuka Diego Od razu zaczęliśmy szukać,ale nic to nie dało niestety.Dzisiaj nawet zamieściłam ogłoszenie na facebook i zadzwoniłam do Toruńskiego schroniska,a mąż zawiózł ogłoszenie i zostawił w schroniskuMoże być przerażony i syczeć na ludzi.Była bym bardzo wdzięczna gdyby ktoś z Torunia pomógł nam go znaleźć.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 9400
Rejestracja: sob 24 mar 2012, 13:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Vita-Alexa » wt 10 maja 2016, 21:23

Koszatniczko niewykastrowany Diego zapewnie poszedł szukać kotek. Musicie iść i go nawoływać, zaszeleścić jedzonkiem, a nawet użyc waleriany-ale wtedy i inne koty wyjdą wam na spotkanie.
Przed skopiowaniem moich postów/wypowiedzi i umieszczeniu na innych forach zapytaj mnie o zgodę
ObrazekObrazekObrazekObrazekpost image

Cat's Angel
Awatar użytkownika
Posty: 1191
Rejestracja: czw 04 wrz 2014, 01:28

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Szwagier » wt 10 maja 2016, 21:27

Oj Koszatniczko ty i twoje posty, daty, dni itd
No co musicie go szukać, jeśli byłby niewychodzący to w sumie jak najbliżej bo takie koty po prostu się wystraszą przycupną w koncie i zamierają z oczami jak 5 zł. Ale jak on troszkę wychodził może gdzieś się kręci po okolicy, jak zgłodnieje to będzie szukał człowieka bo z nim będzie mu się kojarzyło jedzenie a nie biegającymi myszkami. Więc pytaj ludzi, rozwieszaj te ogłoszenia szukaj wieczorem czy nad ranem kiedy cisza spokój i koty wychodzą. Swoją drogą to skoro planowałaś kota zrobić wychodzącym to było go tego uczyć od małego a nie przetrzymać do 9 mcy i teraz dopiero wypuszczać.
Może Sonia go znajdzie w końcu duże szanse jeśli faktycznie go szuka. I wy tak na prawdę macie z mężem podział, że Diego twój a Sonia męża ? Coraz bardziej mnie zaskakujesz.
Obrazek

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » wt 10 maja 2016, 23:54

Jak wyjechaliśmy do Wrocławia żeby tam zamieszkać na stałe Sonia została w domu rodzinnym u rodziców Wojtka,a ja zanim zamieszkałam z mężem mieszkałam z tatą i swoimi zwierzakami.Diego dojechał do nas dwa tygodnie później,Wróciliśmy do Torunia ponieważ nam się nie udało po dwóch i pół miesiącach(nieważne dlaczego nie będę się nikomu tłumaczyć dlaczego)mieszkamy w domu Wojtka,Ciekawa jestem gdzie mieliśmy wypuszczać jak mieszkaliśmy w bloku?
Teraz mamy ogród i pomału na kilka godzin można jak się pilnuje wypuszczać ,żeby,się przyzwyczaił.Jak zamieszkaliśmy w domu to z tą kotką Diego się zaprzyjaźnił .
Pierwszy raz na trzy godziny,przyszedł,żeby się najeść i już nie wypuściłam bo był wieczór i w piątek było tak samo wrócił,w sobotę nie wypuściłam ponieważ wszyscy wychodziliśmy,a w niedzielę,wypuściłam normalnie na kilka godzin i go pilnowałam,jak wrócił do domu się najeść Sonia weszła na taras i go zawołała,ktoś z nas otworzył drzwi od tarasu wpuścił Sonię i nie dokładnie zamknął drzwi i jak nikt nie widział to któryś z kotów łapką otworzył drzwi i obydwa poleciały razem.Wszyscy mówią,że uciekł w jedną z bocznych uliczek bo się wystraszył Mastifki Tybetańskiej i się boi wracać tą drogą którą zna ponieważ wie że z tej strony jest pies i się po prostu boi.Może i masz racje,ale najlepiej pouczać zamiast pomóc,może jeszcze będziesz miał do mnie pretensje,że posłuchałam weterynarza?Jak mieszkałam z rodzicami w kamienicy mieliśmy przez 7 lat kocura który nigdy nie był u weterynarza,czyli nigdy nie był wykastrowany i zawsze wracał,a też nie był od małego wypuszczany tylko od roku,Aha Sonia jest teściowej,a Sonie i Diego traktujemy jak członków rodziny.Przynajmniej na forum koszatniczek nikt nie ma pretensji tylko jeszcze potrafią człowiekowi współczuć i pomóc,a tutaj są stale pretensje,widać,że tam nikt nie zachowuje,się tak jak by wszystko wiedział najlepiej i pouczał innych.

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » śr 11 maja 2016, 12:21

Weź się odczep ode mnie Szwagier,jakoś inni forumowicze jak komuś zaginął kot to starają się pomóc wesprzeć na duchu a Ty od samego początku jak jestem na tym forum stale po mnie jeździsz.Widocznie uwielbiasz wyżywać się na osobie która ma małe doświadczenie w wychowaniu kot,a zwłaszcza na mnie,bo jakoś zauważyłam,że innym osobą którym zginęły koty to po nich nie jeździsz jakoś nie ma tam u nich Twoich komentarzy Sonia i Diego trzymały się razem i były równo traktowane a nie Diego lepiej a Sonia gorzej.Sonia po prostu była już wcześniej niż Diego bo Dieguś mieszkał gdzie indziej i jak trafił tutaj po jakimś czasie,się zaakceptowały i razem się bawiły.

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » śr 11 maja 2016, 12:44

Do Vita Alexa Zaszeleszczenie jedzeniem nic nie da ponieważ on nie lubi suchego,jedynie pozostaje waleriana.Mam nadzieje,że nikt go nie zabrał i nie przetrzymuje u siebie w domu i nie chce oddać bo jest zbyt piękny.Miałam nadzieje,że poza Tobą ktoś z forumowiczów pomoże,a tu jeden z nich napisał do mnie w niemiły sposób,że jeżeli to jest kot wychodzący to się wypuszcza wcześniej a nie jak ma około 9 miesięcy itd.Poza Diegusiem jest kotka Sonia z którą się zaprzyjaźnił,Sonia cały czas lata i go szuka,dopiero dzisiaj trochę,się przespała i poszła szukać dalej.Mam nadzieję,że nikt go nie wziął do siebie że poleciał za kotkami i że za jakiś czas wróci.Wżyciu nie myślałam,że będę tak za nim rozpaczać.Nie wiem czy u nas w kraju jest taka organizacja która zajmuje,się poszukiwaniem zaginionych zwierząt,jeżeli by była i gdybym miała pieniądze,to bym była nawet w stanie zapłacić i wynająć niedużego psa tropiącego,żeby złapał trop i nas zaprowadził gdzie jest Diego. Nawet bym była w stanie podać do telewizji ale teściowa powiedziała,że raczej odmówią i że za to się płaci.Boję,się nawet o to spytać,bo znowu ta osoba mnie zaatakuje.Przez tą osobę,czuję,się tak jakbym to ja była wszystkiemu winna nawet temu,że Diego jak poszedł z koleżanką i zobaczył wielkiego psa,to,się przestraszył i uciekł w jedną z bocznych uliczek.

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » śr 11 maja 2016, 12:52

Ciekawa jestem czy on by był taki mądry gdyby ktoś z jego domowników źle zamknął drzwi od tarasu i jego ukochany kot otworzył by je sobie łapką i uciekł.Zamiast pomóc to ta osoba tylko coraz bardziej dołuje człowieka.Porozwieszałam ogłoszenia,zawiadomiłam schronisko,zamieściłam ogłoszenie publicznie na facebook i na stronie schroniska też na facebook i tutaj na forum i mi sie od pewnej osoby oberwało widocznie nie potrzebnie tutaj zamieściłam to ogłoszenoie.

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » śr 11 maja 2016, 12:56

Ja już na prawdę nie wiem co mam robić,cały czas te z chodzę i wołam i stale rozwieszam ogłoszenia,możliwe jest,jest żeby kotka z którą się zaprzyjaźnił znalazła Diegusia?
Nie dość że człowiek rozpacza po zniknięciu przyjaciela to osoba z forum poza Vita Aleksa jeszcze dodatkowo dołuje.

Cat's Angel
Awatar użytkownika
Posty: 1191
Rejestracja: czw 04 wrz 2014, 01:28

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Szwagier » śr 11 maja 2016, 14:55

Koszatniczko przecież ja się do Ciebie nie doczepiłem i nie jeżdżę po tobie. Jeśli moje wpisy takie Ci się wydały to trudno one były szczerą konkretną odpowiedzią na to co było napisane, niezależnie kto by to napisał. I nie jest tak, że lubię się na kimś wyżywać bo tego nie robię w stosunku do Ciebie i kogokolwiek innego. Także nikt Cię tu nie atakuje i nie dołuje i wcale Ci się nie oberwało. To, że powiedziałem, że lepiej byłoby kota wypuszczać wcześniej to zwykłe logiczne stwierdzenie. Ale skoro wcześniej mieszkał w bloku a niedawno w domu i ma możliwość wychodzić to wystarczyłoby, że to napiszesz i jest ok.
Ja jestem z tych co uważają, że jak kot ma możliwość to powinien sobie wychodzić i nie mam o to do Ciebie żadnych pretensji.
Choć jest duże popularne kocie forum gdzie preferuje się nie wypuszczanie kotów nawet jak się mieszka za miastem/ na wsi i jakbyś tam napisała, że kot Ci zginął bo go wypuściłaś to byś dopiero zobaczyła co to znaczy gniew, dołowanie i jeżdżenie po użytkowniku dowiedziałabyś się, że to twoja wina i będziesz winna każdej krzywdy która mu się przytrafi.
Więc już tak nie marudź, że się Ciebie czepiam tylko szukaj kota jak możesz potrafisz.
Obrazek

Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 9400
Rejestracja: sob 24 mar 2012, 13:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Vita-Alexa » śr 11 maja 2016, 21:20

Koszatniczko pisząc o dźwięku jedzonka miałam na myśli to że potrząsasz saszetką, dźwięk "otwieranej puszki",moje koty reagują na te dźwięki i przybiegają do miseczek.
Szukaj nawet o zmierzchu i nocą-wtedy jest spokojniej i Diego może wyjść z ukrycia.
Powodzenia w odnalezieniu kotka Diega.
Przed skopiowaniem moich postów/wypowiedzi i umieszczeniu na innych forach zapytaj mnie o zgodę
ObrazekObrazekObrazekObrazekpost image

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » czw 12 maja 2016, 10:55

Wczoraj wieczorem jak szliśmy ulicą Zbożową w Toruniu mniej więcej w połowie usłyszeliśmy przeraźliwy miauk i zobaczyliśmy biegnącego kotka w naszą stronę.W pierwszej chwili go nie poznałam bo już było ciemno.Od tych kilku dni cały czas wołaliśmy Dieguś Diego,a najwięcej wołałam ja i w końcu wczoraj przez ulicę Dieguś do nas przybiegł i wrócił.Mnie,się wydaje,że on cały czas próbował wrócić do domu po tym jak się,zgubił po wystraszeniu,się olbrzymiego psa.Gdyby poleciał,za kotkami to mnie,się wydaje,że nie cieszył,by się na nasz widok i nie leciał by biegiem do nas.Ja cały czas,się bałam,że nie wróci,a tu wczoraj na szczęście go odzyskaliśmy.Jak wróciliśmy do domu,biegał,po całym domu z radości jak szalony i jak,się położyłam do łóżka oczywiście obowiązkowo było(przyklejenie,sie do szyi i ssanie) jak ja to mówię Cmokanko :-)

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » czw 12 maja 2016, 11:06

Do Szwagier,Może Twoim zdaniem nie dołujesz,ale jak odpisujesz sprawiasz wrażenie bardzo nie przyjemnego typa.Jeśli chcesz wiedzieć Diego nie poleciał za kotkami tylko cały czas próbował wrócić do domu po tym jak,się wystraszył olbrzymiego psa i się przez niego zgubił.Wczoraj wieczorem jak szliśmy ulicą Zbożową w Toruniu mniej więcej w połowie usłyszeliśmy przeraźliwy miauk i zobaczyliśmy biegnącego kotka w naszą stronę.W pierwszej chwili go nie poznałam bo już było ciemno.Od tych kilku dni cały czas wołaliśmy Dieguś Diego,a najwięcej wołałam ja i w końcu wczoraj przez ulicę Dieguś do nas przybiegł i wrócił.Mnie,się wydaje,że on cały czas próbował wrócić do domu po tym jak się,zgubił po wystraszeniu,się olbrzymiego psa.Gdyby poleciał,za kotkami to mnie,się wydaje,że nie cieszył,by się na nasz widok i nie leciał by biegiem do nas.Ja cały czas,się bałam,że nie wróci,a tu wczoraj na szczęście go odzyskaliśmy.Jak wróciliśmy do domu,biegał,po całym domu z radości jak szalony i jak,się położyłam do łóżka oczywiście obowiązkowo było(przyklejenie,się do szyi i ssanie) jak ja to mówię Cmokanko :-)

Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 9400
Rejestracja: sob 24 mar 2012, 13:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Vita-Alexa » czw 12 maja 2016, 12:54

Cieszę się że Diego odnalazł się .Ja moim wychodzący kotkom zakładam obrozki np z gumki na której niezmywalnym markerem pisze adres i telefon.
Przed skopiowaniem moich postów/wypowiedzi i umieszczeniu na innych forach zapytaj mnie o zgodę
ObrazekObrazekObrazekObrazekpost image

Cat's Angel
Awatar użytkownika
Posty: 1191
Rejestracja: czw 04 wrz 2014, 01:28

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Szwagier » czw 12 maja 2016, 14:16

To się Cieszę, że się Diego znalazł :)
Wiemy, że typowo na panienki nie pobiegł, bo przecież uciekł w ulicę Zbożową wystraszony przez olbrzymiego psa.
O tych panienkach to było napisane w kontekście, że jeśli się oddalił od domu i poczuł zew natury to pobiegł tam gdzie go natura gnała, bo zwierze wtedy o domu i jedzeniu nie myśli. No ale dobrze, że się znalazł tak jak przypuszczałem musiał być blisko miejsca zaginięcia.
Skoro Ci się wydaję, że sprawiam wrażenie nieprzyjemnego typa po tym jak napisałem coś konkretnie i szczerze to trudno. Ale ja zawsze staram się mówić co myślę ewentualnie w ogóle i nie obgaduję też ludzi za plecami jak to często ma miejsce. Koleżanki Ci powiedzą, że ślicznie wyglądasz itd a za plecami obgadają i wyśmieją, ale one są fajne i miłe a jak ktoś powie szczerze to jest nie przyjemny. Dlatego jeśli ty pisałaś bzdury to ja Ci szczerze odpowiadałem jak się sprawy mają. Ale lepiej być takim niż niezgułą
Obrazek

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » czw 12 maja 2016, 15:33

Jak mieszkałam z siostrą i rodzicami to mieliśmy kotkę która,ściągała sobie obróżkę i raz by się powiesiła na płocie bo zahaczyła,się obróżką.Dieguś jak mu założyłam obróżkę to sobie ściągał,a dzisiaj znajomy,założył mu odblaskową obróżkę i jej nie ściąga.Po wewnętrznej stronie obróżki jest napisany numer telefonu na wypadek gdyby,się zgubił.Możliwe,że koty ściągają sobie obróżki ponieważ mają źle założone?Do Szwagier,jakoś wszyscy poza Tobą,nie twierdzą,że pisałam bzdury.

Zakocony
Awatar użytkownika
Posty: 148
Rejestracja: pn 09 maja 2016, 14:38
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Margol » czw 12 maja 2016, 15:37

Cieszę się, że Twoje "futerko" się odnalazło... Gdy pomyślę, że moja Margolcia mogłaby się zagubić... Wolę o tym jednak nie myśleć :)

Ps. Szwagier, Ty chyba lubisz Koszatniczkę? ;)
Margolcia (rodowodowe imię - Margot) to kotka rasy Maine Coon, urodzona w 2015 roku, wysterylizowana, niebieski szylkret, charakter dominujący i wyrachowany, ale bardzo Kochany ;)

Obrazek

Cat's Angel
Awatar użytkownika
Posty: 1191
Rejestracja: czw 04 wrz 2014, 01:28

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Szwagier » czw 12 maja 2016, 16:02

Koszatniczko ty nawet nie potrafisz się dobrze wysłowić bo jak to brzmi co do mnie napisałaś ?
Jeśli piszesz głupoty to nie każdy musi na nie reagować albo napisze coś delikatnie a ja pisałem konkretnie.
Nie miałem też może na myśli, że piszesz coś nie prawdziwego itd Ale piszesz takie mało logiczne i nie przemyślane rzeczy jakbyś się wczoraj urodziła i rozumku nie miała. Ja rozumiem, że jesteś takim typem sierotki Marysi i się przyzwyczaiłaś, że zawszę cię klepią po ramieniu ale nie tędy droga. I proponuję skończyć tę rozmowę bo do niczego konkretnego nie prowadzi.
Pozdrawiam i ciesz się z powrotu Diego.
Margol ja wszystkich użytkowników lubię :D
Obrazek

Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 9400
Rejestracja: sob 24 mar 2012, 13:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Vita-Alexa » czw 12 maja 2016, 16:30

Szwagier daj już spokój Koszatniczce.
Właśnie dlatego aby kotek nie zawiesił się na obroży musi mieć wstawię z gumki albo być z gumki.
Przed skopiowaniem moich postów/wypowiedzi i umieszczeniu na innych forach zapytaj mnie o zgodę
ObrazekObrazekObrazekObrazekpost image

Bywalec
Awatar użytkownika
Posty: 64
Rejestracja: wt 16 lut 2016, 20:49
Lokalizacja: Toruń

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Koszatniczka » czw 12 maja 2016, 16:34

Obróżka musi być zrobiona z gumki albo powinna mieć wszytą gumkę dobrze zrozumiałam?

Administrator
Awatar użytkownika
Posty: 9400
Rejestracja: sob 24 mar 2012, 13:00
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaginął Diego.

Postautor: Vita-Alexa » czw 12 maja 2016, 20:11

Tak Koszatniczko, moja Psotka ma obroże z gumki, a Puszek gotową obróżkę kupiona która ma kawałek wstawki z gumki. wtedy jak kot zahaczy o coś obrożą to obroża się rozciągnie i wyjmie głowę a nie np zawiśnie i udusi.
Przed skopiowaniem moich postów/wypowiedzi i umieszczeniu na innych forach zapytaj mnie o zgodę
ObrazekObrazekObrazekObrazekpost image

Następna

Wróć do Koty/zwierzęta zaginione

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

stat4u